Mądrzymy się

Czy temu dziecku potrzebny jest psycholog?

Jeśli to pytanie pada pod moim adresem, to zwykle wypowiada je ktoś, kto liczy, że zaprzeczę. Bo przecież ono takie mądre, w sumie rozumie wszystko, a psotne, uparte, niesłuchane, bla, bla, bla…. jak dziecko. Cóż ci rodzice/przedszkolanki/nauczyciele/babcie itp. (wybrać zależnie kto zadaje pytanie i do kogo ma pretensje)  wymyślają? Niech się lepiej dzieckiem zajmą, a nie będą robić z niego wariata! I jeszcze kilka zdań w podobnym tonie i ponowne pytanie (bo ja jeszcze nie odpowiedziałam, bo przecież nie będę przerywała, a dziecka zwykle nie znam, więc co ja tam wiem?).

Czy TEMU DZIECKU potrzebny jest psycholog?
– Tak

Jeśli zrodziło się takie pytanie to znaczy, że ktoś ma wątpliwości co do rozwoju dziecka i jego zachowania. Ktoś widzi to dziecko jako niestandardowe. Ktoś się zatroszczył i zmartwił lub ktoś sobie w relacji z dzieckiem nie radzi. Nie ważne.

Skoro jest wątpliwość, to warto ją rozwiać, po prostu. Psycholog to potrafi. Jeśli rzeczywiście dziecko rozwija się dobrze, jest ok, a ma jedynie wymagający temperament, albo wypada kiepsko, bo ktoś ma nierealistyczne oczekiwania, to dobrze jest to wiedzieć i się nie martwić.

Jeśli wątpliwości znajdą swoje potwierdzenie w zbyt wolnym, nieharmonijnym lub zaburzonym rozwoju, to dobrze jest to stwierdzić jak najwcześniej. Nie warto czekać i zastanawiać się czy dziecko wyrośnie. Czy jego problemy z wiekiem wzmogą się, czy samoistnie osłabną? Jeśli coś się dzieje warto działać, jak najwcześniej, najlepiej do 3 r. ż. dziecka kiedy plastyczność mózgu jest największa, a efekty pracy terapeutycznej najbardziej spektakularne.

To oczywiste, że dziecku, które zaczyna chorować podajemy herbatę z miodem i cytryną, serwujemy syropki, witaminki, nacieramy stopy. Nikt nie czeka co się z tego rozwinie. Nikt nie myśli, że troski wymaga jedynie dziecko z zapaleniem płuc, czy anginą.

Psycholog nie zrobi z dziecka wariata. Nie przypisze mu problemów, których ono nie ma. Często w przypadku małego dziecka, jego oddziaływania nie będą skierowane na nie, ale na rodziców. To im specjalista pokaże, co można robić inaczej. Wyjaśni prawidłowości rozwojowe. Wskaże sfery zagrożone niewłaściwym rozwojem. Ustali zakres potrzebnych ćwiczeń, a być może terapii.

Opinii psychologa nie należy się bać. Zawsze można ją sobie schować do kieszenie, ale warto ją znać, by odetchnąć z ulgą zamiast wypierać fakty, obrażać się na tych, co “coś ” widzą lub zamartwiać się na zapas.

Czasem dziecku nie trzeba wiele. Czasem wystarczy bawić się z nim w sposób ukierunkowany na kompensowanie pewnych deficytów i korygowanie niewłaściwych wzorców. Trzeba tylko wiedzieć, że dziecko ma taką potrzebę, w których obszarach i co dalej z tym robić. Warto zapytać!

Choć sama jestem psychologiem, to wiem, że w stosunku do moich dzieci bywam ślepa. Skłonna jestem do bagatelizowania i odpuszczania. Łatwo mi coś usprawiedliwić lub na coś przymknąć oko.

Zawsze warto zapytać o zdanie kogoś kto wie więcej i widzi więcej, bo emocje nie fałszują mu obrazu. Jeśli zastanawiasz się czy Twojemu dziecku potrzebny jest psycholog, to idź koniecznie.
Być może nie, ale jeśli tak, to teraz!

Autor: Aleksandra Świdzikowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *