Inspirujemy

Kubki regulacji

Jak wspierać umiejętność samoregulacji u dzieci?

W temacie regulacji emocji i dbania o siebie specjaliści od dawna posługują się metaforą wewnętrznego kubka. Wewnętrzny kubek to zasobnik energii wewnętrznej. Jeśli kubeczek jest pełny czujemy się dobrze, mamy dostęp do różnych strategii radzenia sobie z trudnościami, emocje nie przejmują całkowitej kontroli nad naszym zachowaniem. 

Jeśli kubeczek jest pusty lub prawie pusty organizm zaczyna walczyć o przetrwanie, wszystko, co dzieje się wokół, traktuje jak potencjalnie zagrażające, a w obronie posługuje się najprostszymi i najbardziej dostępnymi metodami (walcz lub uciekaj). Moment braku energii, zmęczenia, przeciążenia, to moment, w którym dzieci (ale i dorośli) stają się drażliwe, płaczliwe, skore do bolesnych komentarzy i trudnych zachowań. 

Niegrzeczne dziecko, to dziecko z pustym kubeczkiem zasobów lub dziecko z pełnym kubeczkiem napięcia (ewentualnie jedno i drugie).

Posługując się dalej metaforą wewnętrznego kubeczka możemy zobrazować temat narastającego napięcia. Wewnętrzne napięcie rośnie kiedy nasze potrzeby nie są zaspokojone, kiedy doświadczamy przykrości i niepowodzeń, gdy docierają do nas złe wiadomości, kiedy towarzyszy nam pośpiech i w wielu innych sytuacjach. 

Umiejętność samoregulacji polega umiejętności dostrzegania poziomu napełnienia obu kubeczków i regulowania poziomu energii i napięcia w sposób zdrowy i skuteczny. 

Dzieci uczą się samoregulacji od dorosłych.

Nabywanie umiejętności samoregulacji to proces. Początkowo niemowlaki potrzebują do przeżycia regulacji z zewnątrz. Płaczem sygnalizują wszystkie potrzeby a rodzice dostarczają tego co potrzebne, by je zaspokoić (ucząc się przy tym razem z dzieckiem, jakie warunki i rodzaj opieki najlepiej zaspokajają jego potrzeby). Od początku też działa mechanizm współregulacji. Dzieci dopasowują (nieświadomie) swój poziom pobudzenia do pobudzenia dorosłych. Stąd też te słynne “spokój rodzi spokój” oraz “agresja rodzi agresję”, a także “rodzicielstwo, to przede wszystkim ogarnianie siebie”. W każdym z tych zdań tkwi, uproszczona prawda. 

Z czasem dzieci uczą się mówić czego potrzebują: jestem głodny, nie lubię tego, nie rób tak, pobaw się ze mną, przytul. To wszystko komunikaty o potrzebach. Różnych. Nadal rolą dorosłych jest odkrywanie i nazywanie tego co stoi za prośbami dzieci i ich zachowaniem: tu jest chyba za głośno, chciałeś się z nimi bawić i teraz Ci smutno, dużo się dzisiaj działo i ciągle to przeżywasz, wydajesz się niespokojny chyba tęsknisz za mamą… to tylko przykładowe komunikaty, które wspierają dziecko w samoregulacji.

Zatrzymaj się, zauważ, nazwij…

Wspierać nabywanie przez dzieci umiejętności samoregulacji, to pomagać  im zatrzymać się, zauważyć i nazwać to, co dodaje im energii, sprzyja dobremu samopoczuciu oraz to, co dodaje im napięcia, wytrąca je z równowagi, złości lub męczy. To, co z tym zrobimy to kolejny etap. Czasem nie trzeba robić nic.

Jeśli szukacie pomysłu jak rozmawiać z dziećmi o samoregulacji to podrzucam mój. Ja wydrukowałam dwie plansze z kubkami oraz małe kartoniki z czynnikami, które najczęściej służą zachowaniu energii (uzupełniamy nimi kubek zielony) i dokładają napięcia (uzupełniamy nimi kubek czerwony). W zestawie mam także całe zielone i czerwone prostokąty, które wykorzystuję do określania dziećmi  poziomu energii i napięcia oraz wolne kartoniki, bo dzieci mają swoje pomysły na to co im służy i nie służy. 

Ponieważ pracuję z maluchami to rozbijam temat zwykle na dwa zajęcia. Czasem robię też tak, że karty z kubkami wykorzystuję jako zwykłe karty pracy, na których rysujemy lub zapisujemy własne pomysły. 

Wszystkie opisane tu materiały pod nazwą “Kubki regulacji” możecie pobrać za darmo tutaj 

Więcej materiałów do pracy w temacie regulacji znajdziecie w naszym e-booku “Rozwojownik dla młodzieży i dorosłych”, który możecie kupić tutaj

Możecie wam się również przydać nasz e-book “Zdrowa głowa” jeśli chcecie pracować z dziećmi w temacie dbania o siebie, regulacji, emocji, myśli, granic, stresu… ale nie wiecie jak. Znajdziecie go tutaj

Autor: Aleksandra Świdzikowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *